26 sierpnia 2006 

Dzień rozpoczyna się dla Nas wcześnie, bo pociąg z Tarnowa do Krynicy odjeżdża o 4 rano. Jest ciemno, zimno  
i siąpi dokuczliwy deszcz. Pozostaje wiara w numeryczną prognozę pogody ICM, zgodnie z którą po wschodzie 
słońca ma przestać padać. Do Piwnicznej przyjeżdżamy po 6.30. Przestało padać, ale dolinami nadal zalegają 
mgły. Na rynku wsiadamy do autobusu i doliną potoku Czercz podjeżdżamy do Kosarzysk. Czerwonym szlakiem
podchodzimy pod Hotel Górski w Suchej Dolinie i czekamy cierpliwie na pozostałą część naszej ekipy. Jest wciąż
chłodno, słońce nie może się przebić przez zasłonę mgieł i niskich chmur. Przed 10 jesteśmy w komplecie 
i rozpoczynamy podejście na Przełęcz Obidzką. Wreszcie przejaśnia się i robi się ciepło. Po krótkim odpoczynku 
w bacówce na Obidzy (931 m n.p.m.) wyruszamy dalej. Górską halą przeplataną lasem docieramy na Litawcową. 
Skręcamy w lewo i niebieskim szlakiem podchodzimy pod Wielki Rogacz (1182 m n.p.m.). Nabieramy wysokości 
i zwarty początkowo las zaczynają urozmaicać prześwity i wiatrołomy. Na Przełęczy Obrazek spotykamy znaki 
czerwone z Rytra, stanowiące etap głównego szlaku beskidzkiego z Krynicy do Krościenka. Obserwujemy 
rysujące się na południu Pieniny i Tatry. Zatrzymujemy się na krótki odpoczynek, bo przed nami nasz główny cel 
dnia - Radziejowa (1262 m n.p.m.), Królowa Beskidu Sądeckiego. Wyciskając siódme poty (mówię za siebie) 
wspinamy się na szczyt. Ze względu na znaczną wysokość wiele świerków jest karłowatych i poskręcanych przez
wiatr. Dlatego las wzmacniany jest modrzewiem i jaworem. Na wierzchołku ruch jak na rynku w Krakowie. 
Przypadek sprawił, że tego dnia swoje spotkanie mają tutaj członkowie klubu Zdobywców Koron Gór Polski. 
Poniżej szczytu, na Małej Radziejowej, podziwiamy piękny rozległy widok na Beskid Wyspowy, Dolinę Dunajca    
i Nowy Sącz.
Następnie schodzimy zboczem porośniętym świerkowym młodnikiem i osiągamy niewielką przełączkę. Podejście 
na Złomisty Wierch (1226 m n.p.m.) nie jest już tak męczące. 
Za nami pozostaje kopulasty wierzchołek Radziejowej. Trawersując stromym, południowym grzbietem Wielkiej 
Przechyby (1193 m n.p.m.) docieramy na ładnie położoną Halę Przechyby. W schronisku aż roi się od turystów. 
Po odpoczynku wracamy na zachodni stok Wielkiej Przechyby i skręcamy w lewo, za niebieskimi znakami do 
Rytra. Schodzimy w dół tracąc szybko na wysokości. Las staje się coraz gęstszy, przechodząc ze świerkowego 
w bukowy. Drogę urozmaicają niewielkie prześwity w kierunku Doliny Dunajca. Z polany na Wdżarach rzucamy 
ostatnie spojrzenia na wyniosłą sylwetkę Radziejowej, bo za chwilę ponownie zagłębimy się w bukowym lesie.
Docieramy do miejsca, gdzie rozpoczyna się zielony szlak do Barcic. Skręcamy w prawo i stromą, wąską ścieżką 
schodzimy do Doliny Roztoki Wielkiej. Dziopy podkręcają tempo. Może śpieszą się na imprę do Nowego 
Sącza;-) Przechodzimy po drewnianej kładce przerzuconej przez potok i leśnym duktem osiągamy Roztokę 
Ryterską. 
Po lewej mijamy ścieżkę przyrodniczą "czynnej ochrony płazów". Asfaltową drogą docieramy do Rytra. 
Do odjazdu pociągu mamy jeszcze sporo czasu, więc nie możemy sobie odmówić spaceru na Górę Zamkową

Odpoczynek na baszcie, piękny widok na Rytro, Poprad i Pasmo Radziejowej oraz ciepłe promienie 
zachodzącego słońca to najlepsze podsumowanie tego pięknego dnia.